2 Marzec 2013

Beatkę znów dopadła infekcja. Od tygodnia  boryka się z katarem, kaszlem . Jednak to nie wszystko, dopadło ją zapalenie jamy ustnej – nie ma nic gorszego dla niejadka. Od kilku dni, pomimo jej chęci, nie mogła nic jeść, co osłabiło ją i wspomogło rozwój cero..  Dziś w nocy miała atak, 40 minut była w „swoim świecie” do którego nie dopuszczała nas, nie reagowała na żadne prośby i błagania. Na szczęście „po burzy zawsze wychodzi słońce”, tak tez było u nas – po ciężkiej nocy przyszedł lepszy dzień.  Beti jest w dobrym nastroju, wreszcie poczuła się lepiej i po długiej walce chciała zjeść śniadanie. Aura nam dziś sprzyja, byłyśmy na tak długo oczekiwanym spacerze.

Komentarze

komentarze