Łeba 2013

Zupełnie nieplanowanie i w zasadzie prosto ze Spały pojechaliśmy nad morze. Do domu zajechaliśmy tylko przepakować walizki. Uważam, ze wyjazdy „w ciemno” są bardzo dobre. Znaleźliśmy bardzo ładny pokój, niedaleko morza i okazało się, że wbrew prognozom pogoda nam sprzyjała. Ogólnie było bardzo ok. Beti bała się wody, ale za to w wielkiej piaskownicy potrafiła bawić się godzinami. Niestety ten wyjazd, to tylko 6 dni. Mimo wszystko zdążyliśmy się rozleniwić… a niestety po powrocie czekała na nas już praca i domowe, przyziemne obowiązki. Ciężko było się przestawić na tą bezlitosną codzienność, ale udało się.

Komentarze

komentarze