Wrzesień 2013

Serce mi krwawi… Jeszcze nie dawno mówiłam, że forma Beatki utrzymuje się cały czas taka sama, że Beatka jest w dobrej kondycji. Niestety, tak nie jest. Wszystko dzieje się stopniowo, bardzo powoli, że nie sposób na bieżąco dostrzec, że stan się pogarsza. Dopiero oglądając zdjęcia z przed jakiegoś czasu spostrzegłam, że było inaczej, lepiej… Teraz Beti często ma ciężkie noce,nie ma ataków, krótkich, ale bardzo uciążliwych w jej codziennym funkcjonowaniu, całe ciałko drży i niestety zwiększenie dawek leków nie pomogło. Ale to nie koniec . W przypadku Beatki można powiedzieć, że choroba postępuje schematycznie. Wszystkie objawy opisane przez lekarzy następują jeden po drugim, z resztą tak jak u większości dzieciaczków z cero. Niestety już coraz częściej obserwujemy, że Becia ma problemy ze wzrokiem, coraz słabiej rejestruje obrazy, musimy ją dokładnie ukierunkowywać , aby dostrzegła jakiś obiekt i nie koniecznie jest to obiekt małych rozmiarów.
Mimo, że wszystko stopniowo i powoli- to stanowczo za szybko!!!!!!!!!!!!!! Nienawidzę tej choroby.

Komentarze

komentarze